Komfort przemieszczania się – jak spakować plecak i oporządzenie?

Czy zdarzyło Ci się kiedyś nieść zbyt ciężki plecak? Tak ciężki, że po paru kilometrach marszu czułeś straszne kłucie w karku na każdy ruch głową? Ból, nawet pozornie błahy, podobnie jak równie „błaha” biegunka czy odparzenia, potrafi całkowicie wykluczyć z działania znacznie utrudniając skupienie i poprawne wykonywanie powierzonych zadań – choćby kontrolowanie perymetru podczas patrolu czy wielogodzinna obserwacja podczas rozpoznania. A może… może ten plecak wcale nie był za ciężki, lecz nieoptymalnie spakowany i przystosowany do Twojej sylwetki? Zastanówmy się nad tym równocześnie biorąc pod uwagę inne wskazówki dotyczące pakowania plecaka i oporządzenia.

Pakując się najpierw przemyśl, co ze sobą bierzesz, i czy na pewno tego potrzebujesz. Z niektórych rzeczy można zrezygnować, inne zamienić na takie które mniej ważą lub zajmują mniej miejsca. Zapas prowiantu ważący 10kg? Po co, jak zwykle zjadasz jedną trzecią tego? Bochen chleba? Może lepiej pumpernikiel i „pancerwafle”? Kuchenka turystyczna i garnek? A może wystarczy podgrzać posiłek w stalowym kubku? Może lepiej chemiczne podgrzewacze do posiłku, jeżeli już będziesz zaszczycony czasem na jego przygotowanie? Kobylasty śpiwór i karimata gdy mamy lato? Może lepiej coś lżejszego? Namiot? Bivy cover zajmuje znacznie mniej miejsca, a też nie zmokniesz ani Cię nie zawieje. Pająki też Ci nie wejdą. Pół kilo zapasowych baterii do latarki? Jeśli jedziesz na trzy dni, zadbaj po prostu o to, by w latarce były one „świeże”, nie będziesz jej używał w lesie zbyt często.

Gdy już masz w jednym miejscu wszystko, co musi znaleźć się w Twoim plecaku i oporządzeniu, zastanów się, co gdzie powinno powędrować. Często mówi się o tzw. liniach wyposażenia. Jako pierwszą linię traktujemy kieszenie munduru. „Na sobie” pakujemy rzeczy, które są dla nas niezbędne w sytuacji skrajnie trudnej, czasem nazywanej „beznadziejną”, kiedy w wyniku np. ucieczki straciliśmy dostęp nie tylko do oporządzenia ale i do plecaka. Wśród rzeczy wartych posiadania bezpośrednio na sobie warto pamiętać o mapie (mapniku) i kompasie bądź busoli, latarce, indywidualnej apteczce (IFAK) i elementach nawiązujących do survivalu, a zajmujących stosunkowo niewiele miejsca, przykładowo: składany nóż lub multitool, tabletki do odkażania wody, zapałki sztormowe lub krzesiwo, ogrzewacze chemiczne. Nie zapomnij o zegarku na rękę! Poszukaj pasujące Tobie rozmieszczenie tych elementów sprawdzając je „w polu”, biorąc pod uwagę konieczność sięgania do nich czasami mając na sobie oporządzenie i plecak.

Druga linia to oporządzenie, zawierające w przypadku taktyki zielonej przedmioty potrzebne do działania w okresie do 24 godzin i przedmioty niezbędne do prowadzenia walki. Dostępne są różne rodzaje oporządzenia: pasoszelki, chestrig, plate carrier i inne. Każde z nich pełni nieco inną funkcję i zazwyczaj dobiera się oporządzenie do zadania. W taktyce leśnej częstym wyborem są pasoszelki i chestrig. Pierwszy typ oporządzenia składa się z pasa z ładownicami, który stabilizowany jest przez szelki przejmujące część ciężaru z bioder. Chestrig natomiast można opisać jak kamizelkę z ładownicami na piersi, względnie po bokach. Typowo każdy może dostosować pod siebie wielkość, liczbę i układ ładownic w oporządzeniu dzięki systemowi nośnemu Molle lub podobnemu. Pasoszelki stanowią nieco większe wyzwanie jeśli chodzi o noszenie ich w połączeniu z plecakiem, natomiast chestrig może niektórym mocno komplikować czołganie się czy nawet długotrwałe pilnowanie perymetru w pozycji leżącej. A co powinno znaleźć się w oporządzeniu? Pierwsza sprawa, typowo do oporządzenia mocuje się opaskę uciskową (z zalecanych przez komitet TCCC: CAT lub SOFTT-W). Choć wydawałoby się, że jest to narzędzie pierwszej potrzeby, to nierzadko po prostu łatwiej znaleźć łatwo dostępne miejsce na oporządzeniu niż na zakrytym przez to oporządzenie mundurze. Opaskę chowamy do dedykowanej ładownicy lub przyczepiamy za pomocą np. mocnych gumek spadochronowych (ważne, żebyś był w stanie ją sięgnąć i wyjąć z mocowania zarówno silniejszą, jak i słabszą ręką). Poza opaską do oporządzenia wędrują elementy potrzebne do wytrwania przez dobę, więc na pewno pewien zapas wody i żywności. Pamiętaj, ani pasoszelki ani chestrig nie dadzą Ci nieograniczonych objętości „bagażu”, wszystko ma też swoją wagę, więc jeśli jesteś łasuchem to zapomnij o dwóch dobowych racjach polowych. Poszukaj pożywienia bardziej kalorycznego, a o mniejszej objętości. Wodę można przechowywać w manierce lub dobrej klasy butelce turystycznej w dedykowanej ładownicy, zapas schowany w większej kieszeni, zwanej potocznie chlebakiem. Pasoszelki posiadają też często zakryte plecy z taśmami nośnymi, który pozwala doczepić dodatkowe elementy, na przykład specjalny pokrowiec z wytrzymałym workiem na wodę i wężykiem do picia (potocznie kamelbak). Uważaj, ten wytrzymały worek nie zawsze wytrzyma komendę „padnij!”, gdy na plecach masz 20-30 kg. Przy ujemnych temperaturach istnieje też ryzyko uszkodzenia wężyka, dlatego nie może to być Twój jedyny podręczny zasób wody. Poza wodą i jedzeniem potrzebujemy oczywiście amunicję w umiarkowanej ilości dostosowanej do zadania, granaty, radiotelefon (zależnie od zadania), środki maskowania indywidualnego (co najmniej farby maskujące), taśmę izolacyjną i opaski zaciskowe („trytytki”, „trytki”, „ziptie” – wiadomo o co chodzi). To są podstawowe elementy. Możesz tutaj też zawrzeć podstawowe narzędzia, które mogą, choć nie muszą się przydać. Oczywiście bez przesady. Będziesz to dźwigać ze sobą przez następne dziesiątki kilometrów, gdzie każde sto gramów będzie dla Twoich pleców na wagę złota. Warto pamiętać o przyrządach higienicznych takich jak chusteczki i chusteczki nawilżane. Niektórzy noszą IFAK w dedykowanej ładownicy, zamiast w kieszeni munduru; jest to kwestia dyskusyjna i sam musisz ocenić, jakie rozwiązanie będzie bardziej przydatne z perspektywy zadania, jakie przed Wami stoi i ryzyka, z jakim wiąże się jego podjęcie. Jeżeli nie masz ubrania ochronnego (pot. „goreteks”), być może znajdzie się miejsce na ponczo. W sytuacji, kiedy będziesz gdzieś szedł „na lekko” lub stracisz plecak w wyniku zrywania kontaktu ogniowego z nieprzyjacielem, a w międzyczasie zacznie padać, warto byłoby uchronić swoje życie nie tylko przed pociskami, ale i przed hipotermią. Ostatecznie, będzie nam potrzebny również worek zrzutowy. Worek zrzutowy to wielofunkcyjne narzędzie, które w zależności od potrzeb będzie dla Ciebie podręczną, wielką kieszenią, pojemnikiem na odpady (w lesie nie śmiecimy!) lub pojemnikiem na opróżnione magazynki (magazynków tym bardziej nie zostawiamy, jeśli tylko to możliwe, szkoda pieniędzy i śladu obecności dla sił wroga).

Trzecia linia wyposażenia to plecak, w którym nosimy wszelkie elementy niezbędne do bytowania  w lesie przez kilka dni, w tym zapas wybranych rzeczy z pierwszej i drugiej linii, a więc: zapas amunicji, wody i jedzenia, system noclegowy (typowo: śpiwór, karimata, norka lub bivy cover), zapasowa bielizna i cieplejsze ubrania, kuchenka turystyczna lub inny system podgrzewania posiłku, mniej krytyczne przybory higieniczne (np. krem na odparzenia, pasta do zębów i szczoteczka) i narzędzia (np. paracord, saperka, worki przeprawowe, koniecznie zestaw do czyszczenia broni!). Pamiętaj, że w przypadku korzystania z typowych radiostacji polowych, ciężar wszystkich jej elementów jest rozkładany na wielu członków pododdziału, gdyż radiooperator po prostu nie byłby w stanie nosić całego swojego wyposażenia, ciężkiej radiostacji, zestawu anten i zapasu baterii.

Cały plecak może ważyć od dziesięciu do ponad trzydziestu kilogramów, noszenie go (w połączeniu z oporządzeniem, wielowarstwowym ubiorem zimą oraz bronią w rękach) przez dziesiątki kilometrów to nie lada wyzwanie dla Twojego organizmu. Dlatego ważne jest – obok przygotowania fizycznego, kondycyjnego – dopasowanie systemu nośnego plecaka oraz wypracowanie metody pakowania go. Porządny plecak powinien przede wszystkim posiadać pas biodrowy, który po odpowiednim zaciśnięciu przejmie większą część ciężaru z ramion na biodra i pozwoli dłużej przemieszczać się bez poczucia dyskomfortu. Uzupełnieniem będzie pas piersiowy, który stabilizuje położenie szelek i zmniejsza ryzyko ich zsuwania się z ramion przy dużym ciężarze.

Pakując plecak sugerowane jest trzymanie się następujących zasad dla optymalnego rozłożenia ciężaru:

  • system noclegowy kładziemy na dno plecaka,
  • rzeczy najcięższe (zapas wody i amunicji) nosimy jak najbliżej kręgosłupa, by nie przesuwać środka ciężkości zbytnio w dół lub do tyłu, co może skutkować szybszym zmęczeniem ramion i bioder oraz „walką” z plecakiem o utrzymanie równowagi podczas marszu, zwłaszcza  terenie o zmiennym nachyleniu, a to wszystko może odwracać naszą uwagę od wykonywanego zadania i pomniejszać morale,
  • pozostałe elementy rozmieszczamy wedle uznania (pamiętając o środku ciężkości), warto najpotrzebniejsze rzeczy (z tych lżejszych) nosić w klapie plecaka.

Po spakowaniu plecaka pozostaje nam go założyć i dopasować trzymając się kilku kroków:

  1. Poluzuj wszystkie taśmy elementów nośnych plecaka,
  2. Dostosuj pas biodrowy, tj. jego wysokość – powinien znajdować się na kolcach biodrowych; i stopień zaciśnięcia – dość mocny, z zapasem na ból,
  3. Dostosuj szelki, powinny być one pozbawione luzu, a plecak powinien przylegać do ciała,
  4. Dostosuj odciągi szelek (taśmy stabilizacyjne umieszczone na wysokości barków), pozbawiając je luzu i delikatnie dociągając górną część plecaka w stronę ramion,
  5. Dostosuj pas piersiowy, by trzymał szelki na ramionach, ale bez krępowania klatki piersiowej przy głębszych wdechach,
  6. Dostosuj odciągi pasa biodrowego.

Jak już mamy dostosowany do siebie plecak, możemy przejść do dostosowania oporządzenia. Najpierw plecak, gdyż to jego ciężar i rozmiary mogą w największym stopniu utrudnić nam marsz. Poza tym może się okazać na przykład, że dla komfortowego przemieszczania się z naszym plecakiem musimy zamocować ładownice umieszczone na tylnym odcinku pasa o jedną-dwie taśmy systemu nośnego niżej, niż wynikałoby to z konstrukcji pasa po to, żeby plecak nie gniótł nam zawartości oporządzenia lub nie wywierał nacisku na pas, który również może negatywnie wpłynąć na nasz komfort i skupienie w czasie zadania.

Pakując plecak i oporządzenie zastanów się nad ergonomicznym rozmieszczeniem jego zawartości. Musisz też na tyle „poznać” swoje wyposażenie, by nie tracić czasu na szukanie potrzebnej rzeczy po wszystkich ładownicach bo nie zapomniałeś, gdzie to schowałeś. Ważne, by magazynki z amunicją (i całe wyposażenie w ogóle) rozmieścić w taki sposób, by nie przeciążały Cię na którąś ze stron – może to poważnie utrudnić maszerowanie już po pierwszych kilometrach.

Zaleca się nie przytraczać rzeczy, które będą odstawać od bryły plecaka, ponieważ w przypadku przemieszczania się przez gęsty las istnieje duże ryzyko zahaczenia takim elementem, powodując szarpanie się z krzakiem, rozkojarzenie i hałas mogący zaalarmować nieprzyjaciela, jeśli jest w pobliżu. Możemy też taki element zostawić za sobą na gałęzi. Oby nie okazał się potrzebny. Jeśli myślisz o śpiworze i karimacie, jako elementach zajmujących sporą przestrzeń plecaka i koniecznych do przytroczenia, poćwicz kompresowanie śpiwora wciśniętego do worka luzem. Co do karimat, można znaleźć maty samopompujące/dmuchane mające niewielką wagę i objętość lub maty składane w kostkę – wystarczą. Może też się po prostu okazać, że plecak o pojemności 75 litrów to po prostu za mało na kilkudniową wyprawę, zwłaszcza zimą.

Mając już przygotowany i dopasowany pod siebie plecak i oporządzenie, przed wyruszeniem w drogę załóż je na siebie jeszcze raz i sprawdź, czy wszystko na pewno ze sobą współgra. Zrób kilka kroków, kucnij, podskocz kilka razy, wychyl się na boki, przyjmij różne postawy strzeleckie, zweryfikuj czy coś Cię nie uwiera lub nie przesuwa się w niepożądany sposób.

I na koniec – zadbaj o swoją siłę i wytrzymałość nawet, jeżeli po przystosowaniu swojego plecaka i oporządzenia czujesz się jak ryba w wodzie nawet po przemaszerowaniu trzydziestu kilometrów. Ćwiczenia na wolnych ciężarach, kalistenika, dobrze prowadzony cross-fit, rozciąganie, sztuki walki… Te aktywności pomogą Ci się rozwinąć i przygotować na zadania bardziej wymagające niż spacer z plecakiem. Poza tym… nigdy nie wiesz, czy przy następnym zadaniu nie będziesz musiał zabrać ze sobą dużo większego obciążenia: czy to będzie dodatkowa niezbędna zawartość plecaka, czy ranny kolega na noszach.

NAPISZ DO NAS

Odpiszemy w ciągu 24 h.

Not readable? Change text. captcha txt